 materialy prasowe Brad Van Liew powinien dziś minąć słynną skałę po raz trzeci w swojej karierze żeglarskiej. Według raportu pozycji o godzinie 12.00 UTC Amerykanin na pokładzie Le Pingouin był zaledwie 130 mil od słynnego przylądka. Płynący na drugim miejscu Zbigniew Gutkowski's (Operon Racing) znajduje się 396 mil za nim i prawdopodobnie okrąży Horn dobę później. 108 mil za Polakiem płynie Derek Hatfield (Active House). Stawkę zamyka Brytyjczyk Stanmore-Major (Spartan) płynąc 160 mil za Hatfieldem.
Brad, w wieku 43 lat, już po raz trzeci samotnie będzie mijał Cape Horn,
jako jeden z niewielu, którzy tego dokonali - i jako pierwszy
Amerykanin. Ale żeby dołączyć do tego elitarnego grona, musi jeszcze
przepłynąć przez jeden z najbardziej niebezpiecznych akwenów świata,
liczący zaledwie 400 mil szerokości przesmyk pomiędzy Ameryką Południową
a Antarktyką.
Wielu żeglarzom ta okolica przyniosła poważne kłopoty, wielu straciło tu
życie. W edycji regat VELUX 5 OCEANS z roku 1990/91 pochodzący z RPA
John Martin uderzył w zanurzoną górę lodową. Uratował go jego krajan,
Bertie Reed. W edycji z roku 1994/5, siedemdziesięcioletni Brytyjczyk
Harry Mitchell zaginął na morzu próbując zrealizować marzenie całego
życia i okrążyć Horn. Cztery lata później Francuzka Isabelle Autissier
została uratowana przez rywala, Giovanniego Soldiniego po tym, jak jej
jacht wywrócił się na zachód od przylądka Horn.
W roku 1998 sam Brad Van Liew spotkał tu huraganowe wiatry i sięgające
powyżej 20 metrów fale. Również Derek Hatfield ma za sobą dramatyczną
akcję ratunkową, która miała miejsce w edycji VELUX 5 OCEANS 2002/03.
Francuz Jean Le Cam, startujący w regatach VendĂŠe Globe 2007/08 stracił
w pobliżu Hornu kil, a jego jacht odwrócił się do góry dnem. Le Cama
uratowano.
"Tu nic nie jest łatwe" - powiedział Brad Vann Liew dziś rano. "Ten niż,
z którym mam obecnie do czynienia miał być płytki, ale zamiast 30
węzłów mam 50. W prognozie wiatr wzmaga się do 35-40, więc może przyjść i
60, co nie stanowi dla mnie komfortowych warunków. To jest po prostu
Cape Horn - we wszystkim szczypta soli. Teraz jadę na hamulcu, próbuję
być bezpieczny. Trzy
refy na grocie i fok sztormowy. Chcę iść delikatnie i prosić o pozwolenie okrążenia Hornu."
Opisując warunki, w jakich obecnie płynie jego Eco 60 Le Pingouin, Brad
mówi: "Szaro i bardzo zimno. Temperatura wody około 7 stopni, to dobrze,
bo nie za zimno. Fale - około 10 metrów, załamujące się, więc
zalewające jacht. Próbuję utrzymać taką prędkość, żeby jechać względnie
prosto i utrzymywać się w rozkołysie. To kosztuje trochę nerwów."
"Jestem wyczerpany, mokry i zmęczony" - dodaje Van Liew. "Jestem ciągle
mokry, nie ma możliwości, żeby pod pokładem było sucho. Martwię się
trochę o mój system sterowania, wydaje dziwne dźwięki. To dodaje stresu,
ale jeżeli mi się uda, będę w gronie bardzo niewielu żeglarzy, którzy
trzykrotnie, samotnie, okrążyli Horn. Jeżeli spojrzeć na gwiazdy klasy
Open 60 - wielu z
nich nie zaszło aż tak daleko. Bardzo chciałbym, żeby się udało. Ale to jeszcze przede mną.
Po okrążeniu przylądka Horn do mety w Urugwaju, w Punta del Este, pozostaje jeszcze 1300 mil morskich.
Kolejność zawodników w dn. 21.02.2011 na godzinę 12.00 czasu UTC (13.00 czasu polskiego):
1. Brad Van Liew, Le Pingouin (USA): 1430 Mm do mety, dystans ost. doby 315 Mm, śr. pr. 13,2 węzła
2. Zbigniew Gutkowski, Operon Racing (POL): 396 Mm do lidera, dystans ost. doby 235 Mm, śr. pr. 9,8 węzła
3. Derek Hatfield, Active House (CAN): 504 Mm do lidera, dystans ost. doby 260 Mm, śr. pr. 10,9 węzła
4. Chris Stanmore-Major, Spartan (UK): 664 mil do lidera, dystans ost. doby 349 Mm, śr. pr. 14,6 węzła
Zapraszamy na: www.velux5oceans.com
Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy} |