|
Żeglarstwo jest Twoją pasją? Jeżeli tak, to zapisz się na naszą listę newsletter. Raz w tygodniu otrzymasz, wprost do swojej skrzynki e-mail, podsumowanie najważniejszych wydarzeń ze świata żeglarstwa.
|
Aktualności
Radek Kowalczyk po puchar świata Radek Kowalczyk po puchar świata |
| środa, 13.04.2011 | |
|
Otrzymalimy maila od Radka Kowalczyka, który po przygotowaniach na Bałtyku (Regaty Unity Line, Regaty Poloneza) wyruszył na Puchar Świata! Czyli eliminacje do MiniTransat. Powodzenia Radku. "Po dotarciu do Włoch i poszukiwaniu Internetu (bo w klubie żeglarskim nie działa) udało mi się w końcu skontaktować ze światem. Z Polski, Szczecina czy raczej Danowa wyruszyliśmy z małym poślizgiem w sobotę o 15.00. Ja i Tomek. Krzysiek jedzie z Ostródy swoim samochodem, spotkamy się na miejscu.
Obawiając się o górską przeprawę zestawem van+przyczepa z jachtem, obraliśmy kurs na Niemcy, Francję, i dopiero Włochy. Tak by nie jechać przez Alpy, ale nadkładając 600km objechać je dookoła. Po przyjeździe stwierdzamy, że była to najlepsza możliwa decyzja. Zestaw ma długość TIRa (mierzone na parkingach), wysoki na prawie 4m, szeroki na 3 m i waży ok 4,5 tony. A ciągnie to wszystko sinik o mocy zaledwie 115KM. Przygód było tyle, że w zasadzie wrażeń wystarczy na cały sezon. Już w Niemczech, z powodu remontu stacji benzynowej, skończyło nam się paliwo. Ciemno i późno. Człowiek w takich sytuacjach szybko się języka uczy :) Tomek przekonał ostrożnego Szweda, by mu odsprzedał tego co pewnie ma wystarczająco. Dziwny był ten język szwedzki, ale skuteczny :) Nad ranem, z powodu remontu, skończyła nam się autostrada. Zrzuciło nas na niemal polne dogi o szerokości 2,5m. Wystając poza drogę z 12 metrowym masztem zachodzącym na pobocze przy każdym ostrzejszym zakręcie przejechaliśmy ok 20km. Adrenalina wyeliminowała poranną kawę nadzwyczaj skutecznie.
We Francji bramki na autostradzie dostarczyły nam
kolejnych emocji. Ich stary typ ma rozstaw ok 3m i 5 cm. Zatem
mieściliśmy się z zapasem 2-3 cm na stronę. A ruszać z bramek trzeba
było nader ostro, bo szlaban przed zamknięciem czekał tylko 3 sekundy. 2
razy dostaliśmy nim po maszcie. O uszkodzenie masztu w takiej sytuacji
nie trudno. Kawa znowu nie była konieczna :)
Przypadek z
podjazdem powtórzył się na granicy Francusko-Włoskiej, z tym że podjazd
był dwa razy dłuższy. Druga noc nasłała. Auto ostygło.
Ostatnie
300 kilometrów to wąskie włoskie autostrady, tysiące tuneli,
wyprzedzanie nas z prawej i lewej. TIRy wyprzedzające w tunelach. Chaos
jakich mało. O zasypianiu nie było mowy. Po 39 godzinach i jeszcze
kilku drobniejszych przygodach dotarliśmy do najstarszego klubu
Żeglarskiego we Włoszech: Yacht Club Italia. Zakosztowaliśmy przepysznej
kawy i spać! Od rana prace z przygotowaniem jachtu do wodowania. {mosloadposition taxonomy} |
BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI
Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!
Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.