 materiały prasowe Polski żeglarz kończy szczęśliwie czwarty etap regat dookoła świata. Po 38 dniach od startu z Punta del Este w Urugwaju Zbigniew „Gutek” Gutkowski wpłynął dziś rano polskiego czasu na metę czwartego etapu wokółziemskich regat VELUX 5 OCEANS w Charleston, USA. Polak na pokładzie jachtu Operon Racing przekroczył linię mety o godzinie 01.20 czasu lokalnego (07.20 czasu polskiego).
Od momentu minięcia linii mety do wejścia do portu Seabreeze Marina
minęło kilka godzin, w trakcie których jacht został poddany odprawie
celnej i granicznej. Na żeglarza schodzącego na ląd po ponad miesiącu od
startu – pomimo nocnej pory - czekali na kei współzawodnicy,
przyjaciele, znajomi i kibice.
W czwartym etapie regat VELUX 5 OCEANS Operon Racing przepłynął 6 377
mil morskich w czasie 38 dni, 13 godzin i 20 minut. Średnia prędkość
całego etapu z uwzględnieniem dwunastu dni postoju wyniosła 6,01 węzła,
natomiast na trasie z Brazylii do USA 10,3 węzła (3205 Mm).
„Etap był ciężki, przede wszystkim dlatego, że nie mogłem prześcignąć
żadnego z rywali” – powiedział Gutek po zejściu na brzeg. „Ale nie mogę
powiedzieć, że był dużo trudniejszy niż inne. Na każdym coś się działo,
każdy miał swoją specyfikę. Dla mnie wszystkie były podobne. Ale muszę
powiedzieć, że łódka jest naprawdę dobra i szybka, to co sprawia
problemy, to są drobne rzeczy, które się zużywają” – dodał.
Czwarty etap regat VELUX 5 OCEANS okazał się dla Gutka najtrudniejszy z
dotychczasowych. W połowie drogi z Urugwaju do USA, gdy Operon Racing
znajdował się tuż za równikiem, z powodu poważnej awarii górnego okucia
sztagu Gutkowski musiał zdecydować się na wejście do brazylijskiego
portu Fortaleza.
Ten problem nie był jedynym, z jakim borykał się wówczas polski żeglarz –
wcześniej na pokładzie Operon Racing zepsuł się alternator i popękał
bukszpryt, a Gutka po pechowym upadku z nadbudówki do kokpitu bardzo
bolały żebra, z których jedno okazało się złamane. Gutkowski spędził w
porcie 12 dni, w trakcie których zespół brzegowy dokonał niezbędnych
napraw na jachcie, a zawodnik mógł odpocząć i leczyć uszkodzone żebra.
Gdy Polak wypływał z Fortalezy, dwaj z jego trzech rywali byli już na
mecie, więc żeglarz obiecywał sobie, że będzie płynął spokojnie i
oszczędzał zdrowie. Jednak drugą część tego etapu pokonał wyjątkowo
szybko – w 13 dni i 8 godzin, pomimo tego, że na 500 mil przed metą
bukszpryt pękł ponownie, tym razem całkowicie odłamując się od kadłuba
jachtu.
„Teraz muszę przede wszystkim naprawić bukszpryt, bo kolejny etap będzie
przede wszystkim z wiatrem, więc potrzebny będzie genaker, do którego
postawienia bukszpryt jest niezbędny. To w pierwszej kolejności. Mamy
niewiele ponad tydzień – zawsze jest za mało czasu, ale zdarzało się
już, że mieliśmy dużo czasu, ale nie było możliwości naprawienia
wszystkiego, co chcieliśmy” – planuje Gutkowski.
Zespół Operon Racing ma teraz dziesięć dni na przygotowanie jednostki do
ostatniego, piątego etapu VELUX 5 OCEANS. Czterech zawodników będzie
musiało pokonać w jak najkrótszym czasie 3 600 Mm przez Atlantyk z
Charleston do La Rochelle we Francji, skąd wyruszyli w październiku
ubiegłego roku. Nie ma wątpliwości, że będzie to etap pełen emocji, jako
że Zbigniew Gutkowski i Derek Hatfield z taką samą ilością punktów
zajmują obecnie obaj drugie miejsce na podium.
Zapraszamy na www.velux5oceans.com
Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy} |