 materiały prasowe Flota czterech jachtów Eco 60, która w sobotę 14 maja wyruszyła z amerykańskiego portu Charleston w Karolinie Południowej z ekspresową prędkością płynie do przodu. Cel – La Rochelle we Francji, gdzie znajduje się meta piątego i ostatniego etapu regat. Tym samym żeglarze zakończą samotne zmagania na oceanach i zamkną pętlę dookoła świata po pokonaniu około 30 000 mil morskich.
Zbigniew Gutkowski, który po starcie płynął szybko i był drugi, znajduje
się dzisiaj na czwartej pozycji. Pierwszego dnia wjechał w burzę z
piorunami i bardzo silnym wiatrem – ok. 50 węzłów, czyli 10 w skali
Beauforta. Burza minęła, ale polski żeglarz wciąż nie ma łatwo.
„Na burzy trochę straciłem, najgorsze było to, że jeszcze zmieniał się
kierunek wiatru, ze szkwałami, a fala była z każdego kierunku. Niemniej
już o tym zapomniałem. Pozostali pojechali bardziej pod brzeg i lepiej
na tym wyszli“ – komentuje Gutkowski pierwszą dobę tego etapu. Po burzy
Gutek zorientował się, że coś spowalnia jego jacht – były to stare
rybackie sieci zaczepione na kilu.
„Nie czułem żadnej wibracji, nic, wiedziałem tylko, że dużo wolniej
płynę“ – opowiadał dziś w nocy. „Wziąłem kamerę GoPro (specjalna kamera
m.in. do zdjęć podwodnych – przyp.red.), poszedłem na dół, włożyłem ją
na wysięgniku do wody przez luk ewakuacyjny, a później obejrzałem obraz
na komputerze. Miałem zaczepione na kilu kłęby jakiejś starej sieci, nie
mogłem się jej pozbyć. Nie wiem dokładnie jak długo z tym płynąłem, na
pewno całą noc i do południa następnego dnia. Hamowało mnie to
przynajmniej o połowę.“
„To były stare sieci, zerwane pewnie przez inną jednostkę, nie zatonęły
tylko dlatego, że miały jeszcze jeden pływak, ale były pod wodą i nie
miałem szansy ich zobaczyć. Udało mi się w końcu je ściągnąć, co nie
było łatwe. Zastanawiałem się nad nurkowaniem, ale zobaczyłem dwie orki w
pobliżu, więc zrezygnowałem z tego pomysłu.“ Gutkowskiemu udało się
ustawić jacht na tzw. biegu wstecznym – Operon Racing musiał więc przez
pewien czas płynąć do tyłu, żeby pozbyć się sieci, co dodatkowo
zredukowało prędkość ostatniej doby polskiego jachtu.
Ale jak się okazuje, to jeszcze nie koniec niespodzianek. Gutka czeka
wejście na maszt. „Płynę teraz na grocie zarefowanym na jeden ref, choć
warunki pozwalają na więcej“ – relacjonuje Gutkowski. „Nie mogę go
wciągnąć wyżej ani zrzucić, bo zablokowany jest wózek na wysokości
pierwszego salingu. W tej chwili jest duża fala, warunki nie pozwalają
na wejście tak wysoko. Raz już wchodziłem na maszt przy podobnej
pogodzie i nie chciałbym tego powtarzać, to zbyt niebezpieczne. W każdym
razie ścigać się na razie nie mogę. Teraz na szczęście zbliża się
strefa ciszy, ja prawdopodobnie wjadę tam pierwszy, więc będzie okazja
wjechać na maszt.”
Według raportu na godzinę 08.00 polskiego czasu dziś rano, przebiegi
dobowe wszystkich jachtów wynoszą około 300 mil morskich na dobę – ok.
550 km. Stawkę prowadzi dotychczasowy lider klasyfikacji Brad Van Liew
(Le Pingouin). Bardzo blisko Amerykanina znajduje się Chris
Stanmore-Major (Spartan), który zdecydowanie deklarował przed startem,
że zrobi wszystko, żeby trzymać się Brada. Derek Hatfield i Zbigniew
Gutkowski spowolnieni przez burzę, która ominęła dwa pozostałe jachty,
znajdują się 76 i 123 mile za liderem.
Pozycje na godzinę 08.00 polskiego czasu, 17.05.2011:
Brad Van Liew (Le Pingouin): 2795 Mm do mety, przebieg ostatniej doby 344 Mm, śr. prędkość 14,4 węzła
CSM (Spartan): 15 mil do lidera, przebieg ostatniej doby 336 Mm, śr. prędkość 14 węzłów
Derek Hatfield (Active House): 76 mil do lidera, przebieg ostatniej doby 318 Mm, śr. prędkość 13,3 węzła
Zbigniew Gutkowski (Operon Racing): 123 mile do lidera, przebieg ostatniej doby 282 Mm, śr. pr. 11,8 węzła
Zapraszamy na www.velux5oceans.com
Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy} |