Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Jachty Unity Line fotorelacja - Karfi

środa, 01.02.2012
Image
materiały prasowe
W regatach Unity Line co roku startuje wiele jachtów z ciekawą i długą historią. Aby te jachty pokazać wszystkim żeglarzom co roku planowane są obchody okrągłych jubileuszy poszczególnych jednostek. W tym roku będą to trzy jubileusze: 100-lecie Wespe, 40-lecie Karfi i 50-lecie Baumstarka. Otrzymaliśmy od kpt. Andrzeja Wojciechowskiego historię i zdjęcia jego jachtu - Karfiego.
 
Obchodzony w tym roku jubileusz 40-tych narodzin jachtu KARFI, jest dobrą okazją przypomnienia historii tego jachtu i ludzi, którzy go stworzyli. 

Był koniec lat 60-tych ubiegłego stulecia. Żeglarstwo światowe stało u wrót wielkiego przyspieszenia. Głównym atutem ówczesnego rozwoju żeglarstwa stała się jego masowość. 
 
A co za tym idzie, za żeglarstwem zaczął podążać przemysł. To z kolei miało wpływ na rozwój konstrukcji jachtowych. Jachty były coraz szybsze, coraz wygodniejsze a jednocześnie coraz solidniejsze. Najlepszym sprawdzianem dla nowych konstrukcji były oczywiście regaty, których liczba rosła lawinowo. Stałe regaty, odbywane w systemie RORC przekroczyły w roku 1960 liczbę 30 wyścigów. Do słynnych regat Fastnet, czy dookoła wyspy Wight, dołączyły regaty dookoła wysp brytyjskich, regaty samotnych żeglarzy OSTAR, czy też regaty zespołowe o Puchar Admiralski.
 
Według danych zebranych z okazji wystawy nautycznej w Paryżu w roku 1966 wynikało, że np.; w Kanadzie na jedną jednostkę pływającą (sportowo-rekreacyjną) przypadało 19 osób. 
 
W USA 25 osób, w Danii 62 osoby, w Wlk. Brytanii 361 osób, we Francji 403 osoby, a w Polsce 7790 osób. W tej rzeczywistości, która niestety pokazywała nasze miejsce w europejskim żeglarstwie, pojawił się w Szczecińskiej Stoczni Jachtowej zespół konstruktorów-żeglarzy, którzy postanowili udowodnić, że nasza myśl techniczna nie jest wcale zacofana a wręcz przeciwnie jest nowatorska i pionierska. Dowiodły tego zastosowane rozwiązania w zachodnich konstrukcjach, jachtów z szerokimi rufami, które u nas pokazały się jako pierwsze na Taurusach. Ale po kolei.
 
Zespół w składzie: Czesław Gogołkiewicz, Edward Hoffman i Kazimierz „Kuba” Jaworski głównie pasjonował się konstrukcjami regatowymi, W styczniu 1969 roku rozpoczęto prace projektowe nad nową konstrukcją regatową o roboczej nazwie TAURUS. Miały to być jachty, które mogłyby startować w regatach Admirale Cup, chociaż przede wszystkim miały być to jachty klasy OTC (one ton cup), a więc jachty uniwersalne regatowo. 
 
W sumie budowa i projektowanie trwały półtora roku. Pierwszy jacht typu Taurus otrzymał nazwę Ogar. Ambitne plany udziału w Admirale Cup nie zostały niestety zrealizowane. Ogar spóźnił się na start o 2 dni. Przede wszystkim z powodu procedur formalnych (pamiętajmy, że był to czas głębokiej komuny) oraz niesprzyjającej pogodzie w drodze do Anglii. 
 
Jak podaje ówczesny kapitan Ogara, Kuba Jaworski, na łamach „Żagli” (nr 11/71), relacjonując ten pierwszy rejs. 
 
„… Morze Północne w normie, do 6° na wiatr, do 9° z wiatrem. Ogar radził sobie z tym zupełnie dobrze i wbrew naszym oczekiwaniom wcale nie mokro. Fala w rufę nie robi żadnego wrażenia. Wspaniała stateczność jachtu, małe opory steru, wygodna pozycja sternika, to wszystko pozwala na nadzwyczaj łatwe i skuteczne utrzymanie kursu. W żegludze na wiatr, w ciężkich warunkach, steruje się zupełnie bez wysiłku. Nawietrzność występuje tylko w dużym przechyle, przy czym Ogar jest jachtem wyjątkowo wdzięcznym za niedopuszczenie do takiego przechyłu …”
 
Jeszcze w tym samym roku na Morskich Żeglarskich Mistrzostwach Polski, Taurus nie dał szans takim jachtom jak Hetman, Knieź, Teliga czy Dar Szczecina. I wówczas zaczęto myśleć nad drobnymi poprawkami u Taurusa, które jeszcze bardziej miały wpłynąć na jego osiągi.
 
W ten sposób powstał w 1972 roku drugi z rodziny Taurusów o nazwie KARFI, na którym dowództwo objął kpt. Jerzy Siudy. Te wprowadzone „niewielkie poprawki” sprawiły, że KARFI przez kilka, następujących po sobie sezonach nie oddał palmy pierwszeństwa w Mistrzostwach Polski. Udział w zagranicznych imprezach był jednak utrudniony i to było główną przyczyną, że ten doskonały - jak na tamte czasy – jacht nie zabłysnął na tamtejszych arenach. 
 
O doskonałej konstrukcji jachtu może świadczyć fakt, że jeszcze kilka lat po wodowaniu - gdy pływały już jachty nowszych konstrukcji - startując na KARFIM kapitan Czesław Gogołkiewicz wygrał VII Bałtyckie Regaty Żeglarzy Samotnych. 9 czerwca 1979 r. zameldował się na mecie, wyprzedzając o 8 godzin następnego zawodnika i zdobywając aż trzy główne nagrody. W latach 80-tych KARFI wywalczył Srebrny Dzwon zajmując I miejsce w Kołobrzegu. W późniejszych latach jacht pływał głównie w rejsach szkoleniowych z żeglarzami J.K. Stali Stocznia ze Szczecina. Aż przyszły ciężkie czasy. Stocznia Szczecińska wycofała się z finansowania żeglarstwa, a klub, aby się utrzymać, zaczął wysprzedawać swoje jachty. Taki też los spotkał KARFIEGO. Nowy właściciel zdążył zrobić na jachcie dość poważny remont i ... zbankrutował. 
 
W takim stanie przejąłem KARFIEGO w grudniu 2005 roku.(zdjęcia)
 
Opuszczony jacht stał kilkanaście lat na przystani HOM-u Szczecin. Miał jednak trochę szczęścia, większość czasu stał w hangarze, gdzie większa krzywda mu się nie działa, (chociaż parę lat stał również pod drzewkiem). Przez ten okres "zniknęło" trochę wyposażenia (ściągacze, kabestany, instalacje, zbiorniki, oświetlenie itp.), ale najważniejsze, czyli: kadłub i maszt pozostały w niezłym stanie. 
 
Po słynnym ”Ogarze” wszelki słuch zaginął. Jacht został sprzedany. Ktoś go widział w Niemczech, ktoś inny w Brazylii, ale od kilkunastu lat nie ma o nim żadnej wiadomości. O KARFIM coraz częściej mówiono, że trzeba go rozebrać lub spalić. Do rozebrania niewiele zostało, więc…? Tak miał skończyć słynny jacht, duma Szczecińskiej Stoczni Jachtowej, w ognisku? Kiedy nadarzyła się okazja, pod koniec 2005 roku, postanowiłem go kupić i uratować. 
Z pomocą przyjaciół udało mi się wykonać niezbędny remont i w ten sposób KARFI „uciekł” przed zupełną dewastacją i zapomnieniem. Udało mi się to, co przez 15 lat postoju KARFIEGO na lądzie, nie udało się nikomu z próbujących. W roku 2006, po kilku miesiącach wytężonej pracy maszoperii, jacht powraca do dawnej świetności. Od 13 maja 2006 r. łódź jest już na wodzie.
 
Wodowanie, po latach zapomnienia.(zdjęcia)
 
Pierwsze lata eksploatacji to przede wszystkim rejsy turystyczne i szkoleniowe. W sezonie 2006/2007 KARFI odbył podróż ze Szczecina przez morze północne, kanał angielski, zatokę biskajską, kawałek Oceanu na Wyspy Kanaryjskie i Azory. Za ten rejs zostaliśmy wyróżnieni nagrodą Szczeciński Rejs Roku. Po powrocie jacht wziął udział w Tall Ship’s Races 2007 gdzie zajął 7 miejsce w swojej klasie.
 
Wówczas zapadła decyzja przywrócenia KARFIEMU klaru regatowego. Od 2008 roku jacht zaczął pokazywać się na imprezach regatowych, na których wielokrotnie plasował się na początku stawki. Dysponując ograniczonymi środkami finansowymi doklarowywanie jachtu odbywało się małymi krokami. Jednak z sezonu na sezon przybywało nowego wyposażenia, co miało wpływ na wyniki w regatach.
 
Do dziś, można powiedzieć, że z oryginału pozostał tylko kadłub, reszta jest nowa. Ale to przecież kadłub jest istotą powodzenia tej konstrukcji. W roku swojego jubileuszu – KARFI kończy 40 lat – pozostaje sprawić mu nowe żagle i wystąpić w jak największej ilości imprez regatowych. Tym razem poza wyścigami Zachodniopomorskiego Związku Żeglarskiego chcemy ruszyć na podbój Zatoki Gdańskiej. Wiem, że jest to śmiałe wyzwanie, ale wierzę w cudowną myśl techniczną konstruktorów KARFIEGO, którzy 40 lat temu narysowali i zbudowali jacht, który ma szanse dalej pływać w czołówce polskich jachtów regatowych. Chcemy, to wraz z załogą KARFIEGO udowodnić.
 
Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy wraz z nami chcą wziąć udział w wyścigach na pokładzie KARFIEGO, do zgłoszenia się na poszczególne imprezy regatowe. Szczegóły możecie znaleźć na naszej stronie www.rejsy.szczecin.pl

Projektanci: C. Gogołkiewicz, E. Hoffman, K. Jaworski

długość: 10.57 m
długość w linii wodnej: 8,60 m
szerokość: 3.69 m
zanurzenie:1,94 m
balast: 1.30 t
wyporność: 4.89 t
powierzchnia żagli: 51 m2
zbiornik paliwa: 100 l
zbiornik wody: 400 l
załoga: 7 osób

karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafikarafi
karafi 
 
Na regatowych trasach: (zdjęcia)
Autorzy zdjęć:
- Marek Wilczek
- Jarosław Gaszyński
- Ewa Przytuła 
- Krzysztof Krygier
- Renata Olejnik
- archiwum autora - kpt. Andrzej Wojciechowski
 
Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy}
 

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.