Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Strona główna arrow Artykuły arrow Fotorelacja - Morski Patrol płynie do Rotterdamu

Fotorelacja - Morski Patrol płynie do Rotterdamu

poniedziałek, 06.02.2012
Image
Marcin Świrzewski
Otrzymaliśmy relację Marcina Świrzewskiego opatrzoną fotografiami z rejsu Morskiego Patrolu do Rotterdamu. Zapraszamy innych żeglarzy i motorowodniaków do opisywania swoich ciekawych wypraw, a tymczasem zapraszamy do lektury. Będziemy mile pamiętać Morski Patrol pod obcą banderą, znakomicie spisywał się w Regatach Unity Line. Ale nazwa nie zniknie - jest już w Marinie PTTK nowy Morski Patrol pod polską banderą. 
 
Mniejszy o połowę, 16 metrów długości, ale też nie ułomek. Oczywiście w tym roku będzie bazą Komisji Sędziowskiej i organizatora regat podczas XII Regat Unity Line. Ale obsłuży też inne regaty. O tym wkrótce.
Piotr Stelmarczyk JK AZS 
 
"Dawno nic nie pisałem no bo co?
W kraju cisza i spokój wszelkie swady i spory w zaniku! No kurde idylla, a ja mam Wam zawracać głowę jakąś tam zimową wyprawą do Rotterdamu nic ciekawego….
 
Zaczęło się normalnie jak u Hitchcocka Trzęsienie ziemi, ale potem tempo rośnie. Styczeń, słoneczko wesoło świeci gdzieś tam za równikiem, no bo nad Szczecinem dawno nie widziane, skupiam się na Rozkazie Wyjścia czyli karteczka na zakupy. Okres zimowy powinien dać możliwość przytycia tak aby przeżyć. Przednówek dziś będzie Gulasz Wielomięsny, po prostu gulasz tylko kilka gatunków mięska (i nie tylko mięska) wyląduje we wspólnym garnku.
Niespiesznie odwiedzam zaprzyjaźnione sklepy mięsne, dawniej po prostu rzeźnik wykorzystuje Panie sprzedawczynie do osiągnięcia korzyści w postaci wyselekcjonowania odpowiednich porcji mięska.
 
Sprawdzam mam mięsko, przyprawy, warzywka, a ogóreczki mam własne, no może nie do końca, bo od mojej Siostry. Po prostu skorumpowałem Ją, ale tak do szpiku kości, a dokładnie ości. Zawarliśmy nieformalny układ: ja do Końca Świata będę dostarczał wysoko przetworzone potrawy z ryb z naciskiem na węgorze w zamian otrzymam wszystko z Naszej Tajnej Domowej spiżarni. Mamy taką dziuplę, a w niej: papryczkę w tajnej zalewie, ogóreczki wg. receptury Starożytnych Rosjan, pikle, kapustkę kiszoną na wiele sposobów, buraczki z papryczką, sałatkę podobno Szwedzką, ale w czasie mojego pobytu na Skanie nic nawet w pobliżu takiej sałatki nie spotkałem zresztą oprócz kuleczek mięsnych to niewiele wnieśli do kuchni jaką znam.
 
Tak beztrosko wracam do domu z głową w chmurach, że nawet nie słyszę telefonu. Nie do wiary patrzę pięć nie odebranych! Wszystkie z jednego numeru szybki powrót na ziemię no i brrrrrr….Pan Armator Morskiego Patrolu do mnie szarej podpokładowej myszy osobiście dzwoni Panu niech będą dziengi czyli po rosyjsku pieniądze w połowie drugiego sygnału odbieram i…. nagle zapadły ciemności normalne egipskie ciemności, zapadam w Pomroczność Jasną przechodzę na czerwonym i nic! A co mi się może przytrafić? Przecież mam jeszcze trzy godziny aby dotrzeć na pokład po drodze zakupy dla 8 ludzi na czas bliżej nie określony, Pikuś po prostu Pikuś, spakować Mandżur czyli wszelkie gastro garnki narzędzia jakie są niezbędne są w kambuzie, a wiesz, że konserw nie serwuje w swoim menu. Mija kwadrans, cały długi kwadrans……. telefon: jesteś już na pokładzie?
 
Prawie tak - odpowiadam - no to pospiesz się, bo musimy tak wyjść żeby jeszcze paliwa nabrać w Świnoujściu, a tam tylko do 22.00.
Pięknie jest 14.30 skrzynia z garami, podstawowy zestaw kuchenny jest, ogarniam okiem ciuchy! Tak, tak to nie lato żeby przetrwać w kilku koszulkach i sztormiaku. Wchodzi moja Marynia ciekawy widok w przedpokoju: sterta klamotów moich osobistych klamotów, worek kołdra ze śpiworem ja nerwowe ruchy, co jest grane? odchodzisz ? tak - rzucam - za dwie godziny!
 
 
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
wyprawa_rotterdamwyprawa_rotterdam
 
Oczy zmniejszają się jej do prawie normalnej pięciozłotówki no takiej z Rybakiem jeżeli wiesz jaką monetę mam na myśli…Jestem na Słonecznym (osiedle mieszkaniowe w Szczecinie) po drodze kolejny telefon, tak tak jadę? korek jak nie wiem co! pospiesz się, a co ja robię…. Jestem na pokładzie same nowe twarze kapitan holenderski, kapitan polski, jeszcze jeden kapitan nie zdaje sobie sprawy z mnogości kapitanów, ale już mnie niema robię zakupy. Mam wszystko moim zadaniem, jak się za chwilę okaże nie wszystko. Ta chwila to jak jesteśmy na torze wodnym do Świnoujścia wody mineralnej dość, ale nic w kanciastym szkle karmelowego kolor w jednostajnego mruczenia motorów jeszcze słyszę głos Romka, a Old Szmugler jest na liście załogi? no właśnie ani Old ani Johny ani Ballantines nawet ten Tullamore są nieobecni szkoda, bo miejsca jest dość.
 
Ogarniam kambuz usuwam ślady po jednostkach odżywiających się konserwami i taką tam przemysłową paszą, przez trzy miesiące jednostka była modernizowana w-g życzenia nowego armatora, dziwię się wstępnie, ale to nie ostatnie moje zdziwienie w tym rejsie. Wszystko poukładane pora na socjal, nie wiem jaką kawę i czy w ogóle coś Panowie kapitanowie spożywają. Wizyta na mostku w śród natłoku wielojęzycznych komend dociera do mnie polskojęzyczna prognoza pogody nagły błysk oślepia mnie, ale ten anielski głos do mnie po imieniu: Marcin jesteś gotów na spotkanie z Panem?
 
Ki diabeł myślę sobie, żeby tak do mnie po imieniu? Odzyskuje świadomość jakieś głosy jacyś ludzie. Spoglądam przez okno oceniam odległość dam radę dopłynę nie takie odległości pokonywałem. Wychodzimy za Trzebież chyba jednak nie dam rady, spróbuję w czasie bunkrowania w Świnoujściu. 
Nie dałem rady, płyniemy kierunek Rotterdam jednostka musi poruszać się zgodnie z zasadami żeglugi żadnych skrótów. Ha ha jest okazja GPK prze radio prosi o podejście do kei po prostu egzotyka bandery wzbudza zainteresowanie nie ma się co dziwić taka służba. Zagapiłem się płyniemy.
 
Mijamy wiatrak wiadomo że po lewej,żart się skończyły wszystko co ruchome powinno być nieruchome na fest czyli na mocno. Analizuje swoje życie ile dobrego po lewe, a ile złego po prawej taki księgowy termin no żeby bilans co najmniej na plus wyszedł …..na mój plus. Idę spać prawa koja na dziobie wolna i z pościelą, często spałem na niej i zawsze wstawałem dlaczego jutro ma być inaczej. Rytmiczny zanik grawitacji nagłe przyziemieni i łuuuuup! łuuuupi tak zapadam w letarg bo to nie sen. Właśnie mija okrągła rocznica jak szedłem w takim sztormie, byłem o wiele młodszy pracowałem na bagażówce to była praca… 50 bagażówek na Szczecin!
 
Duński klient z tekstylnej branży wymarzone ładunki kilku podwykonawców Polsce relacja dewiz czyli wszystkich Zachodnich walut do złotówki powalająca. Praca prosta: bele materiału rozwieść, odebrać wyroby urząd celny, oddać wyroby klientowi, kasa nowe zlecenie. Próbowali sami to robić trasa z Danii na Szwecję dalej prom do Świnoujścia ściana biurokratycznych urzędników, nie nie lepiej nie ktoś inny to robi. Ustalona stawka była na Skandynawskie warunki dziadowska ale dla mnie bardzo dobra. Optymalizacja polegała na tym że nie jechałem na prom w Świnoujściu koszt transportu opłaty ilość km. wybrałem trasę przez Rostock do Gedser dalej do Nakskov dałem rade na jednym zbiorniku no może kilka karnistrów optymalizowało koszty.
 
Moja nieznajomość języka niemieckiego doprowadziła mnie na prom w Rostocku .Byłem bardzo zmęczony ale zauważyłem że jest nas na promie tylko kilka aut, nigdy tak nie było, jakieś dźwięki z głośników w niezrozumiałym języku zmęczenie bierze górę, zasypiam przy oknie na pokładzie pasażerskim gapiąc się w ciemności za oknem, zaczyna kołysać coraz mocniej morze a to się zbliża a to się oddala od mojego okna tak myślę a w realu to my tak się kołyszemy nawet ładny widok ciemnozielony nie rozumie kolorystyki ale odzyskuje świadomość w locie. Lot jest bezpośredni z krzesełkami i tym wszystkim co było nie przymocowane na stałe, twarde lądowanie na przeciwległej burcie po drodze jakieś fotele krzesła. Zbieram się z podłogi na krótko bo już jestem na drugiej stronie. Jak ja byłem zmęczony że nie dociera do mnie skala zagrożenia cały jestem mokry reszta kawy z termosu jest na moich ciuchach. wystygłej kawy. I co to deja vu ?
 
Znowu brak grawitacji jestem na Morskim Patrolu twarde lądowanie mimo sztorm dechy. Dociera do mnie ze jestem cały mokry, mocz raczej oddaje w sposób kontrolowany ale dziś może coś się zmieniło? Ulga tylko zewnętrzna strona garderoby jest mokra ale to połowa sukcesu, no i jest słona dobrze żeby to była morska woda ale czy na pewno? zbierając się kontroluje Michała mechanika leży na prawej koi jest suchy o co chodzi? Wyprzedzam czas po prostu bulaj miał zerwany gwint i nie spełniał swojego zadania. Jak już wstałem idę ba ale czy idę? do toalety potykam się o wszystko to co jest na podłodze a powinno być pod kluczem.
 
Masakra ziemniaki, pomidory, ogórki kufle od piwa wesoło turlają się po podłodze powoli dociera do mnie użyję słowa zapach, ba zapach zawartości zbiorników na wody szare dzięki bogu toaleta jest zasilana zaburtowo tylko łazienka i kambuz maja swój zbiornik, zbiornik przez kilka miesięcy zasilany przez urzędujących a to mechaników a to gości łajba przy kei no to jak wypuścić a przez kołysanie cała zawartość dobrze zmieszana i wstrząśnięta przepełniła się i praw fizyki nie zmienisz jak jest dziura to musi lecieć.
 
Dotarło do mnie…… jestem w toalecie,…..szkoda moich organów, trzustka ,wątroba, śledziona poszzzzłyyyyy!…. fakt trącone zębem czasu jak i nadgryzione produktami Polskiego Monopolu Spirytusowego i nie tylko!…. Nastał dzień teraz już wiem co czół Noe wysyłając gołębicę na zwiad, Hosanna Panu na Wysokościach ja żyje szkoda że nie umarłem…. Kawa na mostek blade lica Twardzieli Panów Oficerów sugerują że tylko ja poległem. Piękne słoneczko niewidziane od dawna powoduje że kawę biorę na pokład, ale smakuje!
 
Oglądam statek, wszystko co zostało nie zabezpieczone to już tylko było! na rufie odkrywam bosak zawsze był na dziobie drugi na śródokręciu ale ten jest na miejscu. Niosę go na miejsce kontem oka widzę dryfujące Coś coś jest coraz bliżej jeszcze bliżej ciach bosakiem mam To niesamowite komplet Organów wątroba ,trzustka, śledziona wszystko jaśniutkie ładniutkie. co to morska woda nie robi. Radość przedwczesna za ładne za nowe czyli nie moje. Krótki wywiad tak to Wojtka organy, żadna pociech dla mnie że ktoś też ma gorzej, niech cierpią ale dlaczego ja? Ech życie życie….
           
Jest dobrze mkniemy słoneczko świeci kawałek Bałtyku za nami mijamy most na Fehmarn. Kawał roboty i funkcjonuje od lat podobny miał być w Świnoujściu tylko, po co komu most? Po co komu tunel? I tak od lat…Jak tam gdzie jesteśmy? Zagaduję o tu! Aaaa! A gdzie powinniśmy być oooo! Tu! Kawa nagle zmienia smak….Ustalam menu raczej nie ma jakiś specjalnych życzeń musze się spieszyć po drodze do Kilonii będzie wiało troszkę mocniej słońce ma jakiś dziwny kolor, jak to mocniej, a dzisiejsza noc to, co?.... Żurek podany płyniemy w rozmowie z ludźmi morza wytwarza się specyficzny humor zrozumiały tylko nielicznym, dominują nazwiska znanych żeglarzy zawężone do trzech wybitności ba nawet podaję przysmak tej Znakomitej żeglarskiej trójki rozmawiamy…. rozmawiamy…
 
Powoli zapada zmrok jeszcze szybciej zapadamy się a to w dół a to znowu morze ucieka nam z pod dziobu wszystko na podłogę mocuje na mocno bardzo mocno…Powoli zapadam w letarg powracają wspomnienia. Jest ranek słońce świeci już dawno powinniśmy być w Gedser z głośników dociera, że z kilka minut dobijamy. Siedzę w kabinie przede mną najnowsze BMW seria 7 silnik 4000 ależ ładny sprzęt. Kierowca w towarzystwie szykownych kobiet wygląda jak milion dolarów, podnoszą się wrota i jakież moje zdziwienie rozpoznaję cholera jesteśmy w Rostocku! Z lewej SAR z drugiej burty drugi jakaś Küstenwache ale, o co chodzi?
 
Rampa opuszczona w pełni ruszamy drogę blokuje BMW serii 740 piękne, ale to już mówiłem i przychodzi naturalna sprawiedliwość na nic to piękne autko piękny skórzany płaszcz jakieś 700 DM widziałem taki na wystawie i tylko na wystawie, na nic te szykowne kobiety wszystkie organy poszły do kratki ściekowej To tyle o budowie człowieka. Na lądzie zamieszanie nic nie rozumie dowiaduję się, że Jan Heweliusz zatonął my wzywaliśmy pomoc, my? Myślę sobie. Nie kojarzę rozmowa telefoniczna sprowadza mnie na ziemię pierwsze pytanie: a czy ładunek jest cały? No w pełni troski postawa! Czas przyspieszył niesamowicie Dowiaduje się, że na ten bilet mogę zapakować się z Warnemunde to tez Rostock tylko z drugiej strony. Cała kawalkada rusza pędem, bo na nas czekają widok tego czegoś, co robiło za prom powala.
 
Może to i był prom, ale w jakimś skansenie, specyfika promów kolejowo samochodowych jak nazwa, ale ten już miał wody po kostki na pokładzie, a jeszcze stał w porcie.
 
Moje obawy rozwiał człowiek z obsługi 
Schnell! weiter!
Płyniemy …… płyniemy…płyniemy….
Może tu przerwę moją opowieść aby w dalszej części wspomnieć o tym że: 
to co wiało to nie był żaden wiatr, 
fale to żadne fale, 
mocowanie śrubami mniejszymi niż M20 to jakby leżało luzem, 
kapitan to żaden kapitan, 
komenda z mostka to zabawa w głuchy telefon, 
wiedza na temat węzłów- fikcja,
nasz kurs nie do końca jest prawdziwy, 
czy stan morza koniec siedem początek osiem to jakaś różnica, 
jak długo armator może biec po kei nim nie dopadną go psy?
białe i czarne psy,
 
co następuje po kawie u Holenderskiej policji?
Co można wygrzebać śrubą w kanale?
Ale to wszystko w następnym liście………….
 
Marcin Świrzewski
 
Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy}
 

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.