Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Strona główna arrow Aktualności arrow Volvo Ocean Race: na polu minowym

Volvo Ocean Race: na polu minowym

czwartek, 22.01.2009

Team Puma podczas regat Volvo Ocean Race
Rick Tomlinson/Volvo Ocean Race
Za nami już cztery dni odkąd flotylla jachtów startujących w załogowych regatach dookoła świata Volvo Ocean Race opuściła port w Singapurze i skierowała się do chińskiego Qingdao. Tak jak przewidywano, żegluga w tym rejonie nie będzie ani łatwa, ani przyjemna. W chwili obecnej, ze względu na niewielką odległość między liderami trudno mówić o zdecydowanym prowadzeniu któregokolwiek z jachtów. O wiele łatwiej wskazać team ponoszący największe straty. To niechlubne miano przypadła w udziale załodze Ericsson 4, która traci 48 mil morskich do lidera, co może dziwić, gdyż team dowodzony przez Torbena Graela przyzwyczaił nas do dobrych wyników. Pamiętać jednak należy, że przed żeglarzami biorącymi udział w czwartym etapie Volvo Ocean Race jeszcze spory kawałek drogi do mety, a szykujące się załamanie pogody może spowodować nie lada przetasowania we flotylli. Dodatkowo w dniu dzisiejszym Green Dragon złamał sztag...

Do zdarzenia doszło gdy załoga Green Dragona, dowodzona przez Iana Walkera żeglowała na czwartym miejscu, z prędkością około 17 węzłów. Szybka reakcja załogi uchroniła maszt przed złamaniem. Załoga będzie kontynuować rejs do Qingdao.

Żegluga na Morzu Południowochińskim przypomina poruszanie się po polu minowym. Tutaj zamiast min na żeglujące jachty czyhają niebezpieczeństwa innego rodzaju – rafy i podwodne skały.  Należy zaznaczyć, że na obszarze tym od dłuższego czasu nie są prowadzone żadne systematyczne badania. Cała trasa usiana jest niezbadanymi rafami koralowymi, atolami, podwodnymi skałami i piaszczystymi mieliznami. Wszystkie te czynniki mogą spowodować poważne uszkodzenia jachtów.

„Myślę, że przez większość tego etapu załogi będą poruszać się poniekąd po omacku, nawigatorzy i skipperzy będą rozglądać się, wypatrując najkrótszej a zarazem bezpiecznej drogi” - komentował Will Oxley, nawigator podczas regat Volvo Ocean Race 2005-2006. Oxley dodał, że w ciągu dnia rafy można wypatrzyć z odległości do 6 mil. „Jeśli flotylla będzie miała dobrą widoczność w ciągu dnia, wszystko powinno być ok, jednak w ciemnościach nawigacja może być bardzo trudna, szczególnie przy silnych porywach wiatru”.

Ken Read, skipper teamu Puma dodaje - „Oczywiście, można wybrać bezpieczną drogę naokoło, aby opłynąć ten niebezpieczny obszar jednak to oznaczałoby przegraną w regatach. Głębokość w ciągu kilku chwil maleje z tysiąca metrów praktycznie do zera. Aby unikać tego typu miejsc, szczególnie w nocy, potrzeba sporo umiejętności i jeszcze więcej szczęścia”.

Flotyllę od załamania pogody dzieli około 20 godzin. Załogi zaczynają powoli przygotowywać się na uderzenie silnego wiatru, który uczyni żeglugę po Morzu Południowochińskim jeszcze trudniejszą.

Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
 
Szukaj w portalu
Image
Znajdź nas na Facebooku
Image

Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Image
współpraca
Image Image

 

Image

 

Image

 

Image

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.