Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Strona główna arrow Aktualności arrow Piotr Kula w regatach PPJK

Piotr Kula w regatach PPJK

wtorek, 05.05.2009

Załoga w składzie Bogdan, Piotr i Maciej Kula
piotr-kula.pl
Reprezentant Polski w klasie Finn, Piotr Kula, informuje: Pierwszy raz od pięciu lat wystartowałem na kabinowej łódce w regatach. Już zeszłoroczny start w MP Szkół Wyższych na Omedze był dla mnie czymś „dziwnym” a tu nagle kabinówka. Masa łodzi dziesięć razy większa niż Finna. Zwroty powolne, dwa żagle, miecza nie da się wybrać jednym ruchem ręki. Musiałem się szybko przestawić na tryb załogowy. Mimo że sterowałem, to miałem „do dyspozycji” dwóch załogantów – moje zbrojne ramiona: brata Macieja, który ścigał się kiedyś na Laserze i wujka Bogdana – właściciela jachtu, który niemało godzin spędził na wodzie. Chłopaki doskonale wiedzieli, co mają robić.

Cała sztuka polegała na zgraniu się. Dodatkowo musiałem pamiętać o jeszcze jednej sprawie. Wszystkie regulacje żagla, rozłożenie masy załogi na łódce i pełno innych istotnych spraw, najczęściej musiałem określić i ubrać w słowa, żeby załoganci mnie zrozumieli. Na Finnie nie muszę sobie mówić „dobierz to, poluzuj tamto, albo przygotuj się do rufy”. Tam to wszystko jest kwestią jakiejś sekundy myśli i następnej sekundy na własnoręczne wykonanie. Na kabinówce wciąż panuje swoista rozmowa, zbliżona do monologu sternika z załogą. Chłopaki nie dyskutowali. Pytali tylko, czy widzę daną rzecz, danego przeciwnika. Bardzo mi pomogli. Nawet raz się przestraszyli, bo musiałem ustępować łódce, którą tylko ja widziałem. Zacząłem bez słowa odpadać, a oni krzyknęli naraz: Co robisz, co się dzieje!? Złapałem się na tym, że przecież powinienem był im powiedzieć co chcę zrobić.

Chwalę całą załogę, ale nie znaczy to, że ustrzegliśmy się błędów, jednak te zostawię dla siebie. Przed regatami nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Niedotrymowana łódka, pierwszy wspólny start, nie znaliśmy przeciwników a ja od kilku lat nie prowadziłem tak dużej łódki. Nawet przez moment nie sądziłem że będziemy ścigać się gdzieś z przodu stawki. Wspólną pracą udało nam się wygrać ostatni wyścig długodystansowy, który prowadził przez całe jezioro Charzykowskie. Wyprzedziliśmy nawet większe i nieco szybsze łódki z kategorii T3. To był rzut na taśmę, który dał nam zwycięstwo w regatach. Większość wyścigów rozegrano w słabym, niemal śladowym wietrze.

Mieliśmy w nim nieco mniejszą prędkość niż nasi główni rywale – załoga Tomasza Szychowiaka. Mimo że startowaliśmy na dwóch łodziach tej samej klasy, płynęliśmy odrobinę wolniej, na tyle, że odjeżdżali nam na kursach z wiatrem. Walka była tak wyrównana, że skończyliśmy ją na remisie punktowym. Na trzeciej pozycji uplasowała się ekipa Roberta Kurczewskiego.

Oficjalne wyniki regat na stronie PPJK: http://www.ppjk.pl/

Pozdrawiam serdecznie
Piotr Kula
www.piotr-kula.pl

Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
{mosloadposition taxonomy}
 

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.