Strona główna arrow Artykuły arrow Szalupą przez Morze Bałtyckie

Szalupą przez Morze Bałtyckie

sobota, 31.10.2009

Załoga podczas rejsu
Grzegorz Czarnecki
W środowy wieczór, 27 października br. zebrali się sympatycy żeglowania na odkrytopokładowch, balastowo-mieczowch i oczywiście wiosłowo-żaglowowych łodziach. Tym razem wspominano rejs na jachcie „SUM” – typ DZ produkcji Szczecińskiej Stoczni Jachtowej im. Leonida Teligi w Szczecinie z roku 1986 o numerze fabrycznym 24. Armatorem tej jednostki jest Jacht Klub AZS.

Załoga jachtu to znani i wytrawni żeglarze:

  • Michał Jósewicz (62 lata), kapitan i organizator wyprawy, jachtowy sternik morski, opiekun łodzi od 15 lat, staż morski to ponad 30 tysięcy Mm.
  • Stanisław Bolewicz (66 lat), jachtowy sternik morski, w latach 60 i 70 znany zawodnik regatowy w klasie Latający Holender i Hornet.  I oficer i elektryk.
  • Krzysztof Marski (66 lat), sternik jachtowy, uczestnik wielu rejsów po Morzu Bałtyckim, Morzu Północnym i Atlantyku.  II oficer ochmistrz.
  • Grzegorz Czarnecki (45 lat), sternik motorowodny, wydawca, fotograf. W załodze pomocnik ochmistrza i kuk.  Pierwszy raz na morzu.

Swoje marzenie o przepłynięciu szalupą przez morze do Kopenhagi rozpoczęli realizować w niedzielę, 5 lipca br. opuszczając gościnną przystań JK AZS.Potem przez Zalew Szczeciński dopłynęli do Świnoujścia i po wyjściu na Zatokę Pomorską rozpoczęła się ich wielka przygoda z morzem. W czasie rejsu różnie bywało – i cisza i silny wiatr przekraczający 6 0 w skali Beauforta ale najgorsze były ulewy.  To tak, jakby przez kilka godzin siedzieć pod zimnym prysznicem bez możliwości schronienia się, no a potem doba lub więcej suszenia.  Najwięcej czasu pochłaniał „ceremoniał”  przygotowania gorących posiłków, oczywiście na lądzie przy użyciu zestawu kuchennego Nr. 1 – butla z gazem, palnik , garnek i czajnik.  Do tego trzy termosy, które trzymały ciepłą herbatę tylko przez 2 godziny, a jeden z nich nawet pobił rekord 5 godzinny. Nie warto wspominać o kubkach, które już po kilku dniach potraciły ucha.

Żeglowano raczej tylko w dzień, przeloty wynosiły od 20 do 60 Mm. Na dobę. Z zapisu w dzienniku pokładowym wynika, że średnia prędkość wyniosła 4 węzły co daje czas od 4 do 14 godzin na odkrytym pokładzie.  Warto tu wspomnieć, że w sytuacjach awaryjnych i przy bezwietrznej pogodzie pomagał, a właściwie robił trochę zamieszania, silnik zaburtowy o mocy 4 KM. Wieczorem w porcie gotowano obiad na lądzie i przygotowywano miejsce do spania na podłodze jachtu, pod plandeką.  Rano składanie wyposażenia hotelowego i przygotowanie śniadania.

Wyjątkowo trudne warunki napotkano w cieśninie Sund – halsowanie przy wietrze 50 B.  pod bardzo silny prąd (około 3 – 4 węzły).  W drodze powrotnej przed Penemundee weszli w zasięg działania cumulonimbusa (bez możliwości ucieczki) z potężną ulewą a na Zalewie Szczecińskim nastąpiło załamanie pogody co zmusiło załogę do trzygodzinnej walki z wiatrem, ulewą i ciemnościami.

Do portu macierzystego powrócili w niedzielę 19 lipca br. cali i zdrowi, zmęczeni ale szczęśliwi. Trasa tej unikalnej wyprawy wiodła ze Szczecina do Świnoujścia, dalej Ruden, Lohme, Kanał Falsterbo, Kopenhaga, Dragor, Kanal Falsterbo, Lohme, Penemunde, Wolgast, Usedom, Trzebież, Szczecin.  W czasie rejsu przepłynęli 395 Mm., a średnia wieku załogi wynosiła 60 lat.

Navigare necesse est.

Kpt. Janusz Charkiewicz

Przeczytaj informacje o zbliżonej tematyce
 

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.