Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Velux 5 Oceans dzień 11 – równikowe burze i tropikalne problemy

piątek, 29.10.2010
Image
materiały prasowe
Pierwsze jachty już dziś wchodzą w obszar równikowy. Na przemian słabe i silne oraz zmieniające kierunek wiatry wystawiają cierpliwość sterników na ciężką próbę. Oprócz częstych zmian żagli i tropikalnego gorąca konieczność stałej obserwacji pogody i związany z tym brak snu to rzeczywistość rejonu nazywanego najczęściej mało adekwatnie strefą ciszy. Rywalizacja między jachtami Le Pingouin a Operon Racing wciąż zacięta.

Prowadzący stawkę pięciu zawodników Amerykanin Brad Van Liew na jachcie Le Pingouin nie kryje swojej frustracji: „Jestem naprawdę bardzo, bardzo zmęczony. Po prostu próbuję się przebić przez równik. To nie jest takie proste – albo masz za dużo wiatru ale nie z tej strony albo za mało żeby płynąć tam gdzie chcesz. Do tego burze z piorunami, kompletny chaos. Nie wiem ile spałem przez ostatnie dwie doby – może trzy godziny? Już chciałbym być po drugiej stronie tej strefy, zostało mi jeszcze może 50 mil. Najtrudniej jest teraz utrzymać jacht na właściwym kursie. Chcę się jak najszybciej stąd wydostać. Ale wiem, że Gutek też nie ma łatwo” – mówi. Jedynym plusem ulewy jaka go spotkała była możliwość wzięcia prysznica, co na jachcie regatowym jest wyjątkowym luksusem.


Znajdujący się około 80 mil za nim Zbigniew „Gutek” Gutkowski ma podobne warunki, ale tym razem z kąpielą nie zdążył: „Jak dopłynąłem do wielkiego cumulonimbusa wszystko się pozmieniało. Pierwszy był szkwał 22 węzły, który niósł mnie w kierunku Wysp Karaibskich, więc szybko zmieniłem żagle żeby wrócić na kurs. Po paru minutach z 22 węzłów zostało tylko 5. Nawet deszczu prawie nie było, który można by wykorzystać jako prysznic i zmyć z siebie duże ilości soli morskiej.” Polak wciąż boryka się z problemami z samosterem, ale rany na jego głowie goją się dobrze pomimo wysokich temperatur w okolicy równika.
Niecałe 300 mil za liderem płynie trzeci w kolejności Derek Hatfield (Active House). Jemu najbardziej dokuczają równikowe temperatury. „Nie mam termometru, ale musi być około 35 - 38 °C, zarówno na zewnątrz jachtu jak i w środku. Próbuję zrobić jakiś przeciąg otwierając przedni luk. Pod pokładem upiornie gorąco, na górze pali słońce”- mówi.
Żeglarze muszą uważać, żeby nie doznać poparzeń słonecznych ani udarów. Kanadyjczyk dodaje: „Ja przez długie lata wystawiałem twarz na słońce i teraz to czuję, więc teraz staram się go unikać. Nie ma słodkiej wody, do której można wskoczyć, nie ma prysznica, tylko wilgotne chusteczki dla dzieci. Po kilku minutach na pokładzie człowiek poci się wszędzie. Nie narzekam, wiem, że teraz na północy zaczyna się zima, ale każdy ma swoje problemy, prawda?”


Sytuacja pogodowa przedstawia się tak, iż Gutek pomimo konieczności nadkładania drogi powoli nadrabia starty do Van Liew. „Położenie nieco na zachód daje mu trochę lepsze warunki na szybsze złapanie pasatu z drugiej strony. Na drodze Brada jeszcze ogony chmur burzowych, które zasysając wiatr pod swój komin wznoszącego się powietrza mogą dać mu wiatry bardziej od dziobu niż Gutkowi. Wygląda na to, że weekend obaj zawodnicy spędzą w już powoli  narastającym pasacie” – komentuje meteorolog Krzysztof Dumara.


Zapraszamy na www.velux5oceans.com

 
Szukaj w portalu
Image
współpraca
Image Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.