Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Jeden w porcie, czterech na oceanie

poniedziałek, 15.11.2010
Image
materiały prasowe
Od wczorajszego wieczora zwycięstwo w pierwszym etapie świętuje Brad Van Liew. Gutkowski wykonał już ostatni zwrot w stronę Kapsztadu, gdzie powinien dopłynąć pojutrze. Teraz to Polak prowadzi stawkę i raczej nic nie powinno zakłócić mu wejścia do portu na drugiej pozycji. Według meteorologa i żeglarza Krzysztofa Dumary Gutek niebawem znajdzie dobry dla jego małych żagli silny wiatr z południowego wschodu.

Skiper Operon Racing nie jest jednak zadowolony: "Przez ostatnie 3 doby zrobiłem mniej niż normalnie w dobę. Im dłużej płynę, tym wolniej płynę" - mówił rano. Pytany o to, jak ocenia swojego głównego rywala, Amerykanina, powiedział: "Popłynął tak jak miał popłynąć, był z przodu, pilnował mnie, wiedział cały czas co się dzieje. Bardzo mi się podoba to, że się utrzymał w tym froncie i dojechał na nim do końca. Na pewno musiał się ostro napracować, bo to nie był wcale wolny front. To bardzo dobry zawodnik."


Powoli zbliża się czas podsumowań. Na temat trudniejszych i gorszych chwil w pierwszym etapie liczącego w sumie 30 000 mil morskich wyścigu VELUX 5 OCEANS Gutek mówi tak: "Trudnych momentów było wiele już od samego początku, awaria goniła awarię i te awarie zabierały mi większość czasu wolnego, nie myślałem o niczym innym tylko o naprawach. Równik trudny nie był, trzy czy cztery chmury spowodowały małe zamieszanie na pokładzie, ale poza tym było wszystko ok. A co było łatwe? Nie ma łatwych rzeczy. Zawsze jak jest dobry wiatr, to coś się psuje a jak wszystko działa, to znowu wiatru nie ma i wszystko się komplikuje. Jak do tej pory jeszcze się nie zdarzyło, żeby wszystko było po mojej myśli, może taki czas przyjdzie, ale mam nadzieję, że limit nieszczęść i wypadków już się skończył."


Jednak nie tylko Gutkowski jest głęboko sfrustrowany pogodą ostatnich dni. Zarówno Kanadyjczyk Derek Hatfield jak i Chris Stanmore-Major nie są w stanie w żaden sposób przyspieszyć swoich jachtów. Belg Christophe Bullens którego można chyba określić największym pechowcem, utknął w okolicach równika, również bez wiatru.


"Poruszam się bardzo wolno. Wyż, który próbowaliśmy objechać zszedł prosto na mnie i będę się z nim męczył kilka dni. Mam teraz naprawdę gładkie morze i siedem węzłów wiatru. Bardzo cicho" - melduje z pokładu Active House Derek Hatfield. "Mam tylko nadzieję, że inni płyną tak samo wolno" - dodaje. "Liczyłem, że dopłynę do środy, ale teraz widać, że będzie trzeba czekać do weekendu. Gutek jest w bardzo dobrym miejscu, a ja zrobię wszystko, żeby być na trzecim miejscu."


Więcej informacji na temat wyścigu oraz pozostałych zawodników na stronie www.velux5oceans.com, również po polsku.

 
Szukaj w portalu
Image
współpraca
Image Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.