Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Spartan zbliża się do mety jako czwarty

poniedziałek, 22.11.2010
Image
www.w-w-i.com
"Po pierwsze chciałem bardzo pogratulować Derekowi i jego Active House trzeciego miejsca na podium. Robiłem co mogłem, żeby go dogonić, ale najwyraźniej za mało! Mam nadzieję, że Derek cieszy się z zasłużonego sukcesu razem z rodziną i przyjaciółmi, którzy na pewno czekali na niego z niecierpliwością. Mnie czekają jeszcze co najmniej dwie noce na morzu zanim będę mógł na trochę zacumować i przejść się drogą dłuższą niż 60 stóp tam i z powrotem.

Miałem pecha, bo utknąłem najpierw na 3 dni w niezaznaczonej nigdzie w prognozach dziurze bez wiatru a potem przyszedł mały, ale głęboki niż, który testował mój takielunek, więc moje szacunki, że będę w porcie w okolicach 20 listopada wzięły w łeb. Tak więc miękkie białe prześcieradła i całonocny sen muszą jeszcze poczekać. Teraz muszę się pilnować i koncentrować na tym, żeby dojechać a nie na tym, co będę robił na brzegu.

Zacząłem się zastanawiać nad tym, czego się nauczyłem przez ostatni miesiąc i co osiągnąłem poza nie znalezieniem się na podium, na co liczyłem. W każdych regatach liczy się miejsce, ale kiedy staje się oczywiste, że nie da rady załapać się na dobrą lokatę masz dużo czasu na inne rzeczy a tym samym na zbieranie doświadczenia.

Myślę, że w moim przypadku mogę być dumny że udało mi się przepłynąć tym jachtem, ze wszystkimi jego, powiedzmy, osobliwościami, 7500 mil z La Rochelle, a cała włożona w to praca stanowi ogromną moją satysfakcję. Ciepłe wspomnienia startu, pierwsze noce na morzu, perspektywa najdłuższego w moim życiu samotnego rejsu, początek realizacji tego, co było moim największym marzeniem.

Najpierw skrót przy wybrzeżu Hiszpanii dzięki któremu byłem drugi a potem straszliwe rozczarowanie i strefa bez wiatru w której bym się nie znalazł, gdybym mógł wtedy odebrać prognozę. Te pierwsze dni zdecydowanie oddzieliły mnie od reszty floty. Przy Gran Canarii dużo wzlotów i upadków, bo osiągałem największe prędkości jakie widziałem na tym jachcie ale zniszczyłem żagiel, którego bardzo mi wciąż brakuje. Okolice równika były trudne, pełne szkwałów i długich okresów ciszy, ale piękno nieba w tych okolicach, wizyty delfinów - to wszystko było bardzo fajne i nigdy tego nie zapomnę. Za równikiem czułem, że mogę złapać Dereka i świętowałem fakt, że udało mi się zbliżyć do niego na 120 mil, ale bliżej już nie. Zamiast tego musiałem się skoncentrować na rozwoju osobistym i dopasowaniu do okoliczności w jakich się znalazłem - rzucania, hałasu, wyczerpania i czasami strachu będącego nieodłączną częścią obszaru jaki chwilowo zamieszkuję.

Przez cały miesiąc zdarzyło się tyle rzeczy i każda jest szczególna ze względu na sytuację w jakiej miała miejsce oraz samotność w jakiej mnie spotykały. Każda miała dobre i złe strony, a mierzenie się z nimi pozwala teraz na nowo doceniać małe rzeczy które wcześniej człowiek uważał za oczywiste.

Chris Stanmore-Major"

Więcej informacji na temat wyścigu oraz pozostałych zawodników na stronie www.velux5oceans.com , również po polsku.

 
Szukaj w portalu
Image
współpraca
Image Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

 

Image

BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI

Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.