|
Żeglarstwo jest Twoją pasją? Jeżeli tak, to zapisz się na naszą listę newsletter. Raz w tygodniu otrzymasz, wprost do swojej skrzynki e-mail, podsumowanie najważniejszych wydarzeń ze świata żeglarstwa.
|
Velux 5 Oceans - Christophe Bullens piąty na metcie |
| poniedziałek, 06.12.2010 | |
|
Dziś rano, po sześciu tygodniach na morzu Christophe Bullens zakończył pierwszy etap regat VELUX 5 OCEANS i zacumował w porcie w Kapsztadzie jako ostatni ze stawki pięciu zawodników startujących w tym niezwykłym okołoziemskim wyścigu. Osiągnięcie celu zabrało mu 49 dni 22 godziny i 55 minut.
Szeroki uśmiech na twarzy Belga mijającego linię mety na pokładzie Five
Oceans of Smiles too świadczył o tym, jak bardzo jest zadowolony. Pomimo
licznych przeszkód i większych oraz mniejszych awarii udało mu się
dotrzeć na miejsce. Nie będzie miał jednak zbyt wiele czasu na relaks i
odpoczynek w afrykańskim słońcu. Na jachcie niezbędne będzie wykonanie
wielu prac remontowych i naprawczych – zespół brzegowy Team Sapphire
zapewnia, że wszyscy będą pracować na okrągło przez całą dobę aż do 12
grudnia, kiedy startuje drugi etap oceanicznych zmagań VELUX 5 OCEANS.
Belgijska ekipa składa się wyłącznie z wolontariuszy, którzy nie
pobierają wynagrodzenia za swoją pracę, a na czas wyjazdów związanych z
regatami biorą urlopy. Cały projekt ma na celu zaangażowanie w
żeglarstwo dzieci, szczególnie tych znajdujących się pod opieką fundacji
charytatywnej Smiles, które są nosicielami wirusa HIV. Fundacja z
siedzibą w szpitalu Saint-Pieter w Brukseli stara się zapewnić im
możliwość życia w jak najlepszych warunkach. „Te dzieci nie mogą się
wycofać, a ja nie mogę ich zawieść” – mówił Christophe za każdym razem,
kiedy spotykały go kolejne kłopoty. Jego uśmiech i determinacja w
dążeniu do celu sprawiły, że zyskał ogromny szacunek kibiców na całym
świecie. Na jego miejscu niejeden dawno by zrezygnował, a licznymi
mniejszymi i większymi awariami dałoby się obdzielić kilkadziesiąt
jachtów. Również niesłabnącego entuzjazmu sternika starczyłoby dla kilku
dodatkowych osób.
„To był rejs pełen wypadków, ale już jestem” – powiedział Bullens po
zejściu z jachtu. „Miałem sporo problemów, więc dotarcie tutaj zajęło mi
trochę więcej czasu niż innym. Dużo kłopotów przysporzył mi grot, a to
główny napęd łódki. Miałem również przeciek na jachcie, elektronika nie
działała. To był na pewno najtrudniejszy z moich samotnych rejsów. Teraz
zajmiemy się przygotowaniem łódki, żebym mógł bezpiecznie wyruszyć w
drugi etap.W pierwszej kolejności musimy zająć się przeciekami na
jachcie, żaglami i elektroniką, a w szczególności autopilotem. Nie
spałem przez ostatnie trzy doby, ale to nie szkodzi, jestem gotów do
pracy, bo czas goni!”
Ukończony właśnie etap regat był dla Bullensa wyjątkowo trudny. Jeszcze
przed startem musiał znaleźć nowy jacht, bo na wcześniej przygotowanym
złamał się maszt. Wystartował ze wszystkimi 17 października, ale musiał
zaliczyć 48-godzinny rejs kwalifikacyjny, po którym wrócił do portu żeby
skończyć przygotowania jachtu. Wyruszył tydzień później niż
współzawodnicy. W pobliżu Wysp Kanaryjskich jego jacht został poważnie
uszkodzony podczas sztormu, Christophe zawinął więc do portu. Drugi
przystanek musiał zrobić na Wyspach Zielonego Przylądka, gdzie szukał
lekarza. Za każdym razem spotykał się z wyjątkową pomocą i życzliwością
lokalnych społeczności, ale jego opóźnienie rosło. Z przeciwnościami
musiał walczyć do samego końca – w ostatnim tygodniu miał na jachcie
poważny przeciek, uderzył też w wieloryba i musiał płynąć na awaryjnym
sztagu, bo główny stracił pod brzegiem Brazylii. Nawet ostatnie dziesięć
mil do mety żeglował przy wietrze o sile 40 węzłów (8 stopni Beauforta)
i przy wyjątkowo wysokiej fali.
Na kei North Wharf czekał na żeglarza tłum kibiców oraz przedstawicieli
zespołów żeglarskich i współzawodników. Byli więc Brad Van Liew, Derek
Hatfield, Chris Stanmore-Major i Zbigniew „Gutek” Gutkowski oraz cały
komitet organizacyjny i komisja regatowa. Sir Robin Knox-Johnston,
witając belgijskiego zawodnika w Kapsztadzie docenił jego wysiłek
mówiąc: „Christophe Bullens udowodnił, że posiada wszystkie cechy
niezbędne samotnemu żeglarzowi. W obliczu przeciwności osiągnął cel mimo
wszystko. To wielka satysfakcja, że wszystkie pięć jachtów klasy Eco 60
dotarło do portu pierwszego etapu, co potwierdza, że są to jednostki
bezpieczne i godne zaufania. Atmosfera tych regat jest wyjątkowa i wiem,
że wszyscy będą pomagać Christophe’owi żeby mógł stanąć na starcie
kolejnego etapu w najbliższą niedzielę”.
KOLEJNOŚĆ PO PIERWSZYM ETAPIE: Zapraszamy na: www.velux5oceans.com |
BEZPŁATNY MAGAZYN ŻEGLARSKI
Już nigdy nie przegapisz najważniejszych informacji ze świata żeglarstwa! Zapisz się na naszą listę newsletter a raz w tygodniu otrzymasz bezpłatny biuletyn z podsumowaniem aktualnych wydarzeń!
Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. nr 133, poz. 883), wysłanie wypełnionego formularza oznacza zgodę użytkownika na gromadzenie, przetwarzanie i wykorzystywanie zawartych w formularzu informacji przez portal żeglarski sailnews.pl w celach statystycznych i marketingowych.