Fidżi i Panama przewodzą światowym dążeniom do ochrony strefy mroku oceanu

Fidżi i Panama przewodzą światowym dążeniom do ochrony strefy mroku oceanu

Międzynarodowe zobowiązanie do ochrony jednej z najmniej poznanych i najbardziej istotnych ekologicznie warstw oceanu ogłoszono w tym tygodniu na konferencji „Nasz ocean” w Mombasie, gdy Fidżi i Panama ogłosiły wyzwanie na rzecz ochrony strefy mezopelagicznej – wzywając rządy na całym świecie do podjęcia konkretnych działań w celu ochrony głębokiej warstwy oceanicznej zwanej strefą mroku.

Rozciągająca się na głębokości od 200 do 1000 metrów pod powierzchnią strefa mezopelagiczna jest zbyt często pomijana w rozmowach na temat zdrowia oceanów. Jednak jego własne zdrowie stanowi podstawę całej oceanicznej sieci troficznej, napędza procesy biologiczne regulujące globalny klimat i wspiera łowiska, od których miliony ludzi zależą w zakresie pożywienia i środków do życia.

„Strefa zmierzchu służy jako brama między powierzchnią oceanu a głębinami morskimi” – powiedział Chris Dorsett, wiceprezes ds. ochrony przyrody w Ocean Conservancy, która przewodzi tej inicjatywie wraz z Instytutem Ochrony Środowiska Morskiego i Funduszem Obrony Środowiska.

„W obliczu zagrożenia zmianami klimatycznymi, rosnącymi zainteresowaniami handlowymi w zakresie produkcji mączki rybnej i suplementów zdrowotnych oraz innymi działaniami ta warstwa oceaniczna pilnie zasługuje na uwagę. Zobowiązując się do ochrony i badania strefy mezopelagicznej, Fidżi i Panama wyznaczają model do naśladowania dla świata. „

Strefa mezopelagiczna obejmuje zaledwie 20% objętości oceanu, choć według niektórych szacunków zawiera ponad 90% biomasy ryb oceanicznych. Każdego dnia miliardy jej mieszkańców – latarniki, kalmary, krewetki i niezliczone inne gatunki – migrują pionowo na powierzchnię, aby się pożywić, a następnie ponownie opadną, niosąc ze sobą węgiel. Ta codzienna migracja napędza coś, co naukowcy nazywają biologiczną pompą węglową oceanu, przenosząc szacunkowo od dwóch do sześciu gigaton węgla rocznie z wód powierzchniowych do głębin morskich.

W skrócie jest to mniej więcej dwukrotność rocznej emisji wytwarzanej przez każdy samochód na Ziemi.

„Życie morskie w strefie zmierzchu nie tylko dostarcza żywność” – powiedział Lance Morgan, prezes Instytutu Ochrony Środowiska Morskiego. „Każdego dnia miliardy zwierząt mezopelagicznych migrują na powierzchnię, aby się pożywić, transportując węgiel z powrotem w dół, tworząc biologiczną pompę węglową oceanu. Szacuje się, że przenoszą rocznie od dwóch do sześciu gigaton węgla z powierzchni do głębin morskich, w dolnej części morza, co stanowi ilość równoważną dwukrotności emisji wytwarzanych rocznie przez wszystkie samochody na świecie. Większość tego węgla pozostaje w strefie zmierzchu lub opada jeszcze głębiej, redukując atmosferyczny CO₂.”

Strefa znajduje się obecnie pod presją z wielu kierunków. Ponieważ przewiduje się, że w wyniku zmiany klimatu populacja małych ryb o znaczeniu handlowym, takich jak sardele, będzie się zmniejszać, przemysł rybny coraz częściej postrzega strefę mezopelagiczną jako alternatywne źródło białka morskiego.

Latarnia – mniejsza od ołówka, ale bogata w kwasy tłuszczowe omega-3 – stała się celem pasz dla akwakultury, karmy dla zwierząt domowych i suplementów zdrowotnych dla ludzi. Obecnie stanowią około 60% wszystkich ryb głębinowych, a ich całkowita biomasa wynosi około 600 milionów ton. Perspektywa wydobycia głębinowego zwiększa ryzyko, obok przyspieszających skutków ocieplenia wód i odtlenienia.