Podsumowanie obrad Okrągłego Stołu: „Nasze siedliska potrzebują szansy na regenerację”

Podsumowanie obrad Okrągłego Stołu: „Nasze siedliska potrzebują szansy na regenerację”

Przyłów stanowi kolejne, bardziej bezpośrednie zagrożenie. Ross przytoczył dane wskazujące, że rocznie w Morzu Celtyckim i Irlandzkim odławia się około 118 morświnów – znacznie powyżej trwałego progu 82, niezbędnego do zapobieżenia spadkowi populacji – i ostrzegł, że sprawozdania na temat takich strat są prawdopodobnie niekompletne, szczególnie w przypadku stosowania sieci skrzelowych.

„Morskie obszary chronione są niestety często chronione wyłącznie na papierze” – stwierdził Ross, argumentując, że dalsze połowy włokiem na obszarach chronionych oznaczają raczej błąd w zarządzaniu niż lukę techniczną. Powiedziała, że ​​głównym przedmiotem zainteresowania raportu jest rozbieżność między retoryką rządu a tym, co faktycznie jest egzekwowane na wodzie, a biorąc pod uwagę, że brytyjski cel 30×30, jak twierdzi się, został już osiągnięty w niektórych obszarach, bardzo brakuje niezależnej weryfikacji.

Zauważyła, że ​​obecnie zgodność z przepisami jest w zasadzie zgłaszana samodzielnie przez rząd.

Obaj paneliści podkreślili, że ożywienie gospodarcze jest możliwe, ale powolne. Monitoring Sheehana pokazuje widoczne zmiany ekologiczne rozpoczynające się około trzeciego roku po wprowadzeniu ochrony, z funkcjonującym ekosystemem zwykle tworzonym do piątego roku w wodach umiarkowanych – chociaż harmonogram pełnego odtworzenia pozostaje niepewny, komplikują go zakłócające zdarzenia, takie jak burze.

„Musimy tylko dać naszym siedliskom szansę na regenerację” – powiedziała – „i zacząć przywracać niektóre z tych funkcji”.

Panel odepchnął się także od sformułowania sektora rybołówstwa jako jednolitego sprzeciwu wobec ograniczeń. Według raportu 80% rybaków w Anglii zgadza się, że ochrona środowiska morskiego jest ważna dla ich bezpieczeństwa pracy – liczba według Rossa odzwierciedla rosnące uznanie, zwłaszcza wśród operatorów działających na mniejszą skalę i o niewielkim wpływie na środowisko, dla tego, że zrównoważone praktyki stanowią podstawę ich długoterminowych źródeł utrzymania, nawet gdy w debacie publicznej dominują większe, mniej zrównoważone statki.

Sheehan wskazała na rybaka nadal pracującego w obszarze MPA Lyme Bay prawie dwie dekady po rozpoczęciu zabezpieczeń, który zgłosił bardziej zróżnicowane połowy i nieuszkodzone narzędzia, co stanowi dowód, jej zdaniem, na to, że wykluczenie połowów włokiem dennym może przynieść korzyści zarówno przyrodzie, jak i społecznościom rybackim.

Ponieważ dalsze konsultacje rządowe w sprawie ochrony MPA waleni i ptaków morskich nadal się opóźniają, Ross wezwał do silniejszego, niezależnie zweryfikowanego egzekwowania istniejących zobowiązań. „Powinny istnieć globalne standardy” – stwierdziła – „w przypadkach, w których połów włokiem dennym jest po prostu zabroniony na morskich obszarach chronionych”.