Francuska kampania na rzecz 38. Pucharu Ameryki Louis Vuitton nabiera tempa

Francuska kampania na rzecz 38. Pucharu Ameryki Louis Vuitton nabiera tempa

Zespół wyścigowy La Roche-Posay Racing rozkręcił AC75 do pełnego trybu żeglarskiego w wspaniałych warunkach u wybrzeży Lorient we Francji, wraz z rozpoczęciem francuskiej kampanii o 38. Puchar Ameryki Louis Vuitton.

Holowanie z nowej, specjalnie zaprojektowanej bazy AC75, szybkie holowanie na otwarte wody Atlantyku z kilkoma łodziami obserwacyjnymi, które widzą AC75 przy pełnej średnicy – ​​imponujący widok w żeglarstwie i pierwszy raz w historii, gdy AC75 pływa po wodach francuskich.

Jako siostrzany statek zwycięskiego zespołu Emirates Team New Zealand „Taihoro”, zespół La Roche-Posay Racing Team ma doskonałą okazję do przystosowania łodzi do trybu wyścigowego w nadchodzących miesiącach. Czwartek był okazją do sprawdzenia niezliczonej ilości systemów i elementów sterujących nowej, trzeciej wersji AC75.

Sześć kapsuł zostało ponownie skonfigurowanych wysoko na łuku czesającym pokładu, podobnie, jeśli nie identycznie, jak w przypadku Kiwi z trymerami i kontrolerami lotu z przodu, sterami schowanymi z tyłu i bliżej nieokreśloną piątą rolą tuż za sterem po prawej (prawej) burcie.

Po drugiej stronie kapsuła na rufie będzie ostatecznie przeznaczona dla gości wyścigowych, a jakże uprzywilejowane i pożądane będzie to miejsce w Neapolu w 2027 roku.

Zespół wykonał krótki manewr pod wiatr, pod wiatr i pod wiatr ze sternikiem Quentinem Delapierre’em na prawej burcie i Diego Botínem na lewej burcie, a Jasonem Saundersem i Timothé Lapauwem zajmowali się trymowaniem i sterowaniem, wykazując się równym lotem i dobrą koordynacją.

To był trudny żagiel, który przyniósł mnóstwo pozytywów. W najbliższych dniach łódź zostanie całkowicie oddana do użytku.

Ostatecznie łódź została wcześnie odholowana z powrotem do bazy po opuszczeniu grota i foka w wyniku prac wokół halsu grota. Nie udało się potwierdzić powodu skrócenia sesji.

Zespół zwiadowczy poinformował, że: po skróconej sesji żeglarskiej atmosfera wydawała się nieco przytłumiona, co sugeruje, że przerwa nie była całkowicie rutynowa, choć nie można tego potwierdzić.

Podczas przeładunku na koniec dnia zaobserwowano, że jedna folia była spychana w dół ręcznie, a nie przez system przechylania folii, chociaż nie można było określić, czy było to związane z przerwą, czy też stanowiło część normalnej obsługi.

W późniejszej wypowiedzi kapitan Quentin Delapierre podsumował dzień słowami: