Liczebność ptaków morskich w Szkocji poważnie spada, a nowe dane rządowe pokazują, że w ciągu ostatnich czterech dekad liczebność ptaków spadła o około połowę w związku z rosnącą presją wynikającą ze zmiany klimatu, chorób i malejących zapasów żywności.
W najnowszym szkockim wskaźniku różnorodności biologicznej ptaków morskich, opublikowanym przez NatureScot, zbadano 19 z 24 gatunków ptaków morskich lęgujących się wzdłuż wybrzeża Szkocji, porównując populacje w latach 1986–2024. Ustalenia wyciągnięte z brytyjskiego programu monitorowania ptaków morskich pokazują, że w dłuższej perspektywie liczebność niemal każdego ocenianego gatunku spadła, a osiem poniosło szczególnie duże straty.
Wydrzyk popielaty ucierpiał najmocniej, a liczebność gatunku spadła o 93% od 1986 r. Za nimi plasowały się rybitwa rzeczna i rybitwa rzeczna, które spadły odpowiednio o 75% i 73%.
W raporcie wskazano również niepokojącą tendencję w zakresie sukcesu hodowlanego mierzonego produkcją piskląt, która w dłuższej perspektywie spada. Połowa z 16 gatunków objętych tym środkiem wydała na świat mniej piskląt niż średnia z trzech lat, a ogólny sukces lęgowy kształtuje się obecnie na poziomie około trzech czwartych poziomu z 1986 r.
Dane pokazały jednak również pewne oznaki nadziei. W ciągu ostatnich trzech lat, od 2022 do 2024 r., mewy śmieszki, nurniki i maskonury wykazywały oznaki stabilizacji sukcesu lęgowego. Rok lęgowy 2024 r. mew siwych i głuptaków również miał ponadprzeciętny rok lęgowy, chociaż NatureScot ostrzegł, że nie równoważy to długoterminowych szkód, jakie ptasia grypa wyrządza koloniom głuptaków. Agencja zauważyła, że sukces lęgowy z roku na rok może się zmieniać w zależności od dostępności pożywienia, pogody i drapieżnictwa.